Skip to content

Tacofredag – dlaczego Szwedzi jedzą tacos w piątki?

Tortille, mięso mielone, starty ser, kukurydza, ogórek, pomidory, salsa i kilka miseczek ustawionych na środku stołu. W Meksyku taki zestaw mógłby wywołać pewne zdziwienie, ale w Szwecji oznacza jedno: może być piątek. Tacofredag, czyli „piątek taco”, stał się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów współczesnej szwedzkiej kultury jedzenia. Co ciekawe, tradycja jest stosunkowo młoda i w dużej mierze narodziła się dzięki… marketingowi.

Co oznacza tacofredag?

Nazwa nie pozostawia wielu wątpliwości:

taco – taco
fredag – piątek

Tacofredag oznacza więc po prostu „piątek taco” – zwyczaj jedzenia tacos w piątkowy wieczór.

Można spotkać również określenie:

fredagstacos – piątkowe tacos.

Dzisiaj tacos są tak mocno związane ze szwedzkim początkiem weekendu, że idealnie wpisują się w jeszcze jeden bardzo szwedzki zwyczaj: fredagsmys.

Tacos nie zawsze były szwedzkim klasykiem

Trudno w to uwierzyć, patrząc na dzisiejsze półki szwedzkich supermarketów, ale jeszcze kilka dekad temu tacos były dla większości Szwedów czymś egzotycznym.

Produkty Tex-Mex zaczęły pojawiać się w sklepach wcześniej – Old El Paso sprzedawało je w Szwecji już w latach 80.

Prawdziwy przełom nastąpił jednak w kolejnej dekadzie.

1991 roku szwedzka firma Nordfalks, znana przede wszystkim z przypraw, rozpoczęła sprzedaż własnej linii produktów Tex-Mex.

Markę znamy dziś pod nazwą:

Santa Maria.

To właśnie lata 90. okazały się kluczowe dla szwedzkiej miłości do tacos.

Wszystko zaczęło się od kolacji na łodzi

Z historią szwedzkich tacos wiąże się ciekawa anegdota.

Pod koniec lat 80. Lars-Olof Mattsson, ówczesny szef firmy Nordfalks, został podczas wakacji zaproszony na kolację na łodzi.

Podano tacos.

Mattsson zwrócił uwagę nie tylko na sam smak, ale również na sposób jedzenia. Na stole znajdowało się wiele miseczek z różnymi dodatkami, a każdy mógł sam przygotować swoje taco.

To było jedzenie, które świetnie sprawdzało się podczas wspólnego, nieformalnego posiłku.

Po powrocie zainteresował się możliwością rozwinięcia takiego konceptu w Szwecji.

Firma zaczęła pracować nad własną ofertą Tex-Mex, a w 1991 roku weszła z nią na rynek.

Początek wcale nie był spektakularny.

Szwedzi nie od razu pokochali tacos

Dzisiaj można odnieść wrażenie, że tacos były skazane na sukces.

Nie były.

Początkowo wielu szwedzkich klientów podchodziło do nowych produktów ostrożnie. Firma inwestowała w rozwój asortymentu i reklamę, mimo że dział Tex-Mex przez pierwsze lata nie przynosił imponujących rezultatów.

Stopniowo sytuacja zaczęła się jednak zmieniać.

Pojawiły się tortillas, taco shells, gotowe mieszanki przypraw, salsa i inne dodatki.

I właśnie tutaj kryje się jeden z sekretów szwedzkiego sukcesu tacos.

Nie trzeba było wiedzieć wiele o kuchni meksykańskiej.

Wszystko można było znaleźć na jednej półce.

Taco stało się produktem idealnym dla szwedzkiej rodziny

Szwedzka wersja tacos była przede wszystkim niezwykle praktyczna.

Wystarczyło usmażyć mięso mielone z gotową mieszanką przypraw, pokroić warzywa i ustawić składniki w miseczkach.

Resztę każdy robił sam.

Dziecko nie lubi pomidorów?

Nie musi ich nakładać.

Ktoś chce dużo sera?

Proszę bardzo.

Ktoś inny woli tylko mięso, kukurydzę i sos?

Też dobrze.

To sprawiło, że tacos świetnie nadawały się na rodzinny posiłek, podczas którego dzieci i dorośli mogli jeść razem, a jednocześnie każdy komponował jedzenie po swojemu.

I wtedy pojawia się fredagsmys

Sukces tacos zbiegł się z rozwojem innego szwedzkiego zjawiska: fredagsmys.

Piątkowy wieczór zaczął być coraz mocniej kojarzony z odpoczynkiem po tygodniu pracy i szkoły. Rodzina zostaje w domu, je coś dobrego, ogląda telewizję albo film i rozpoczyna weekend bez większego pośpiechu.

Tacos pasowały do tego niemal idealnie.

Nie były formalnym obiadem.

Nie wymagały długiego gotowania.

Można było postawić wszystkie składniki na stole i jeść razem.

W latach 90. szwedzka wersja tacos stopniowo zadomowiła się więc jako jedno z najbardziej charakterystycznych dań fredagsmys.

Marketing miał ogromne znaczenie

Nie byłoby jednak szwedzkiego tacofredag w obecnej formie bez przemysłu spożywczego.

Producenci Tex-Mex intensywnie promowali nie tylko konkretne produkty, ale również sposób ich jedzenia.

To bardzo ważne.

Klient nie dostawał wyłącznie paczki przypraw. Dostawał pomysł na cały wieczór:

kup tortille, mięso, przyprawę, salsę i dodatki, ustaw wszystko na stole i zjedz razem z rodziną.

Piątek okazał się do tego idealny.

Z czasem marketing i prawdziwe zwyczaje szwedzkich rodzin zaczęły się wzajemnie napędzać.

Im więcej osób jadło tacos w piątek, tym bardziej naturalne stawało się reklamowanie ich jako piątkowego jedzenia.

A im częściej reklamy łączyły tacos z piątkiem, tym mocniejsze stawało się samo skojarzenie.

Tak narodził się tacofredag.

Tacofredag i fredagsmys – czy to to samo?

Nie.

Fredagsmys to znacznie szersze pojęcie.

Może oznaczać piątkowy wieczór z filmem, chipsami, pizzą, tacos albo czymkolwiek innym, co ktoś uważa za przyjemne.

Tacofredag odnosi się konkretnie do zwyczaju jedzenia tacos w piątek.

Można więc powiedzieć, że:

tacofredag może być częścią fredagsmys, ale fredagsmys nie musi oznaczać tacos.

Szwecja nie jest jedyna

Co ciekawe, tacos zrobiły ogromną karierę również w Norwegii.

Tam spotkamy określenia: fredagstaco lub tacofredag.

Podobnie jak w Szwecji, tacos stały się popularnym rodzinnym daniem rozpoczynającym weekend.

To jeden z ciekawszych przykładów współczesnej skandynawskiej kultury kulinarnej: potrawa wywodząca się z zupełnie innej części świata stała się w ciągu kilku dekad elementem weekendowej codzienności na północy Europy.

Tacofredag, fredagsmys i lördagsgodis

Jeżeli spojrzymy na cały szwedzki weekend, pojawia się ciekawy zestaw rytuałów.

W piątek:

fredagsmys – piątkowy relaks.

Do niego bardzo dobrze pasuje:

tacofredag – tacos na kolację.

A dzień później dzieci mogą czekać na:

lördagsgodis – sobotnie słodycze.

Oczywiście nie oznacza to, że każda szwedzka rodzina spędza weekend według identycznego harmonogramu.

Te określenia są jednak na tyle mocno zakorzenione w kulturze, że praktycznie każdy Szwed wie, o czym mowa.

Poznawaj Szwecję razem z Pluggis®

Szwedzki to nie tylko słówka i gramatyka. To także fredagsmys, tacofredag, lördagsgodis i mnóstwo innych zwyczajów, które są częścią codziennego życia w Szwecji.

Dlatego na naszych kursach szwedzkiego nie zabraknie lekcji o tacofredag i innych elementach szwedzkiej codzienności.

Jeśli chcesz rozgadać się po szwedzku, zapraszamy na nasze kursy z lektorem. A jeśli wolisz uczyć się samodzielnie i przede wszystkim chcesz poszerzać swoje słownictwo, zajrzyj do Banku Szwedzkich Słów.

Przeczytaj również