Wyobraź sobie, że masz kilkanaście lat, mieszkasz w Danii i właśnie zaczynają się długo wyczekiwane ferie jesienne. Tylko zamiast spać do południa, spotykać się ze znajomymi czy wyjeżdżać z rodziną, zakładasz ciepłe ubrania i ruszasz… na pole wykopywać ziemniaki!
Brzmi jak niezbyt udane wakacje?
A jednak przez wiele lat właśnie tak wyglądała jesienna przerwa od szkoły dla tysięcy duńskich dzieci.
Dziś Duńczycy cieszą się jesiennymi feriami, które nazywają efterårsferie. Dawniej funkcjonowała jednak znacznie ciekawsza nazwa – kartoffelferie, czyli dosłownie „ferie ziemniaczane”.
I nie była to przypadkowa nazwa. Za tą tradycją kryje się historia duńskiego rolnictwa, szkolnictwa i czasów, kiedy dziecięca pomoc była niezbędna do funkcjonowania wielu gospodarstw.
Czym były kartoffelferie?
Kartoffelferie to dawne, potoczne określenie duńskich ferii jesiennych.
Nazwa pochodzi od słowa kartoffel, czyli „ziemniak”, ponieważ pierwotnie przerwa w nauce miała umożliwić dzieciom pomaganie rodzinom podczas jesiennych zbiorów.
Dziś trudno nam wyobrazić sobie ferie, których głównym celem jest praca fizyczna. Jednak w XIX wieku życie na duńskiej wsi wyglądało zupełnie inaczej.
Większość prac w gospodarstwie wykonywano ręcznie, a w okresie zbiorów potrzebna była każda para rąk.
Również te najmniejsze.
Dzieci pomagały przy zbieraniu ziemniaków, buraków i innych plonów. Ich obowiązki nie kończyły się więc na nauce czy drobnych pracach domowych.
Jesienią często czekało na nie wiele godzin pracy na polu.
Dlaczego dzieci w Danii musiały pomagać przy zbiorach?
Żeby zrozumieć pochodzenie kartoffelferie, trzeba cofnąć się do początków XIX wieku.
W 1814 roku w Danii wprowadzono ważne przepisy regulujące edukację dzieci. Szkoła stawała się coraz istotniejszą częścią ich życia, ale jednocześnie duńskie społeczeństwo w dużej mierze opierało się na rolnictwie.
Dla rodzin mieszkających na wsi oznaczało to poważny problem.
Dzieci powinny chodzić do szkoły, ale w okresie intensywnych prac polowych były również potrzebne w gospodarstwie.
Ówczesne przepisy uwzględniały tę sytuację. Na terenach wiejskich organizacja nauki była dostosowana do rytmu pracy rolniczej, a rodziny mogły zatrzymywać dzieci w domu podczas szczególnie ważnych prac.
W 1823 roku dopuszczono również zwalnianie dzieci ze szkoły na czas zbiorów ziemniaków.
Nie chodziło więc o odpoczynek od lekcji.
Chodziło o to, żeby ziemniaki zostały wykopane, zanim pogoda uniemożliwi dalszą pracę.
Skąd wzięły się ziemniaki w Danii?
Co ciekawe, ziemniaki nie zawsze były oczywistym elementem duńskiej kuchni.
Roślina pochodzi z Ameryki Południowej i dotarła do Europy w XVI wieku. W Danii zaczęła upowszechniać się znacznie później, szczególnie pod koniec XVIII wieku.
Początkowo ziemniaki nie cieszyły się taką popularnością jak dzisiaj. Stopniowo jednak zyskiwały na znaczeniu jako pożywienie dla ludzi i zwierząt.
Z czasem stały się ważną uprawą w duńskich gospodarstwach.
A im więcej ziemniaków sadzono, tym więcej pracy pojawiało się jesienią.
Trzeba pamiętać, że nie istniały jeszcze nowoczesne maszyny rolnicze, które dziś pozwalają zebrać duże ilości plonów w stosunkowo krótkim czasie.
Ziemniaki wykopywano i zbierano ręcznie, często w chłodzie, deszczu i błocie.
Dla dzieci nie była to więc przyjemna jesienna przygoda, ale prawdziwa, wymagająca praca.
Dlaczego ferie ziemniaczane przypadały na 42. tydzień roku?
Wraz z rozwojem szkolnictwa pojawił się kolejny problem.
Jeśli każde gospodarstwo zatrzymywało dzieci w domu w innym terminie, nauczycielom trudno było prowadzić regularne lekcje.
W niektórych klasach część uczniów była obecna, podczas gdy pozostali pomagali rodzicom na polu.
Dlatego pod koniec XIX wieku zaczęto porządkować organizację jesiennej przerwy szkolnej.
Z 1899 rokiem wiąże się wprowadzenie bardziej jednolitego terminu kartoffelferie, przypadającego na 42. tydzień roku.
Dlaczego właśnie wtedy?
Ponieważ październik był ważnym okresem zbiorów ziemniaków i innych upraw.
Dzięki wspólnej przerwie dzieci mogły pomagać rodzinom, a szkoły łatwiej organizowały pozostałą część roku szkolnego.
Co ciekawe, również dzisiaj duńskie ferie jesienne zazwyczaj przypadają właśnie na 42. tydzień roku.
Zmieniło się więc niemal wszystko poza terminem!
Jak naprawdę wyglądały ferie ziemniaczane?
Wyobraź sobie październikowy poranek na duńskiej wsi kilkadziesiąt lat temu.
Jest chłodno, ziemia jest wilgotna, a na polu czekają długie rzędy ziemniaków.
Dorośli zajmują się cięższymi pracami, a dzieci idą za nimi, zbierając wykopane bulwy.
Ziemniaki trzeba oczyścić z większych grudek ziemi, zebrać i przygotować do przechowywania.
Praca trwa godzinami.
Nie ma znaczenia, że to teoretycznie tydzień wolny od szkoły. W gospodarstwie nikt nie może pozwolić sobie na bezczynność, szczególnie kiedy pogoda zaczyna się pogarszać.
Wspomnienia z tamtych czasów pokazują jednak również inną stronę kartoffelferie.
Dzieci pracowały razem z dorosłymi, a po zakończeniu zbiorów zdarzały się wspólne posiłki i drobne poczęstunki.
Był to więc czas ciężkiej pracy, ale także rodzinnego współdziałania.
Nie zmienia to jednak faktu, że dla wielu dzieci takie ferie oznaczały znacznie więcej obowiązków niż odpoczynku.
Kiedy Duńczycy przestali spędzać ferie na wykopywaniu ziemniaków?
Zmiana następowała stopniowo.
W XX wieku duńskie rolnictwo zaczęło się modernizować. Coraz większą rolę odgrywały maszyny, a gospodarstwa przestawały polegać w takim stopniu na pracy dzieci.
Zmieniało się również podejście do edukacji i dzieciństwa.
Jeszcze w latach 60. XX wieku na duńskiej wsi można było spotkać dzieci pomagające przy zbiorach ziemniaków, ale z czasem zwyczaj ten zanikał.
Jesienna przerwa od szkoły nie była już potrzebna jako sposób zapewnienia dodatkowych pracowników na polach.
A jednak ferie pozostały.
Zamiast tygodnia spędzanego przy wykopywaniu ziemniaków pojawił się czas odpoczynku, rodzinnych wycieczek i jesiennych aktywności.
Dawne kartoffelferie zaczęły funkcjonować przede wszystkim jako efterårsferie, czyli ferie jesienne.
Jak Duńczycy spędzają efterårsferie dzisiaj?
Współczesne duńskie ferie jesienne wyglądają zupełnie inaczej niż ich historyczny pierwowzór.
W 42. tygodniu roku dzieci mają zazwyczaj przerwę od szkoły, a wiele rodzin planuje wspólne aktywności.
Popularne są wyjazdy, spacery po lesie, wizyty w muzeach, ogrodach zoologicznych i parkach rozrywki.
Duńskie instytucje kultury często przygotowują na ten okres specjalne wydarzenia i warsztaty dla dzieci.
Jesień to również doskonały czas na zbieranie kasztanów, przygotowywanie dekoracji i spędzanie wieczorów w domu.
Niektóre muzea i lokalne organizacje przypominają przy okazji o ziemniaczanych korzeniach ferii, organizując zajęcia związane z dawnym rolnictwem.
Dzieci mogą więc poznać historię kartoffelferie, ale na szczęście nie muszą już spędzać całego tygodnia na ciężkiej pracy w polu.
Czy tylko Duńczycy mieli ziemniaczane ferie?
To jedna z ciekawszych części tej historii!
Podobne przerwy szkolne istniały również w innych krajach, w których jesienne zbiory wymagały dużej liczby pracowników.
W Szwecji używano określenia potatislov, a w Norwegii potetferie.
Także tam dzieci bywały zwalniane ze szkoły, aby pomagać rodzinom przy zbiorach.
Podobne zwyczaje występowały również w części Niemiec i Szkocji.
Pokazuje to, jak silnie szkolny kalendarz był kiedyś związany z rytmem pracy na roli.
Dzisiaj traktujemy wakacje i ferie przede wszystkim jako czas odpoczynku, ale jeszcze stosunkowo niedawno przerwa od szkoły mogła oznaczać po prostu zmianę rodzaju pracy.
Kartoffelferie – mały ślad wielkiej zmiany
Historia kartoffelferie jest ciekawa nie tylko dlatego, że nazwa „ferie ziemniaczane” brzmi dziś dość zabawnie.
Pokazuje przede wszystkim, jak bardzo zmieniło się życie w Danii na przestrzeni ostatnich dwóch stuleci.
Kiedyś dzieci pomagały utrzymać rodzinne gospodarstwa, a szkolny kalendarz musiał dostosowywać się do zbiorów.
Dzisiaj jesienne ferie są okazją do wspólnego spędzania czasu, odpoczynku i korzystania z wydarzeń kulturalnych.
A jednak termin pozostał niemal ten sam.
I właśnie takie historie sprawiają, że poznawanie duńskich tradycji jest tak fascynujące. Za pozornie zwyczajnym tygodniem wolnym od szkoły kryje się opowieść o życiu dawnych Duńczyków, zmianach społecznych i codzienności, która wyglądała zupełnie inaczej niż obecnie.
Jeśli więc kiedyś usłyszysz, jak ktoś żartobliwie nazywa duńskie ferie jesienne kartoffelferie, będziesz już wiedzieć, skąd wzięła się ta nietypowa nazwa!
Poznawaj duński język i kulturę z Pluggis®
Jeśli lubisz odkrywać takie ciekawostki i chcesz coraz lepiej rozumieć duńskie zwyczaje, zapraszam Cię na nasze kursy duńskiego z lektorem w Pluggis®.
Na naszych kursach poznajesz język, którym Duńczycy naprawdę posługują się na co dzień. Pracujemy z autentycznymi podcastami, vlogami i programami, ćwiczymy naturalne rozmowy i od razu wykorzystujemy nowe słownictwo w praktyce.
A nasi lektorzy przy okazji przemycają mnóstwo ciekawostek kulturowych – od duńskich tradycji i zwyczajów po małe smaczki z codziennego życia w Danii.
Dzięki temu uczysz się nie tylko mówić po duńsku, ale też coraz lepiej rozumieć samych Duńczyków!




